| |
|

On-line (5 minut) jest 12 gości
|
Żyjemy całkowicie niezgodnie z naturą!
Współczesne życie na wiele sposobów przeciwstawia się istocie będącej wytworem milionów lat ewolucji.
Przykładowo, jeśli rano zrywasz się do działania na dźwięk budzika, a następnie z odrętwiałym ciałem i umysłem odruchowo zmierzasz do kuchni, żeby wypić filiżankę mocnej kawy lub wypalić papierosa i zjeść dwie grzanki z dżemem, popijając je sokiem pomarańczowym, to świadczy to o tym, że podobnie jak większość ludzi żyjesz w niezgodzie z naturą.
Wynikiem tego może być słaba koncentracja, bezsenność, spadki energii, zmiany nastroju, nagle przypływy apetytu, zmienna masa ciała, stres i w końcu choroba.
Nasi przodkowie nie mieli budzików.
O świcie światło przenika przez powieki i stymuluje gruczoły w szyszynce i przysadce, co z kolei jest bodźcem dla nadnerczy do wydzielania do krwiobiegu adrenaliny. W miarę jak podnosi się poziom adrenaliny, budzimy się naturalnie - wyspani i gotowi do działania, nie jak wówczas, kiedy budzimy się w ciemności na dźwięk budzika. Zamiast pozwolić organizmowi reagować naturalnie, ładujemy w niego środki stymulujące, takie jak nikotyna i kofeina.
Efektem jest nadmiar adrenaliny w organizmie. Oczywiście, wreszcie się obudzisz, ale twój organizm będzie walczył o normalizację poziomu cukru przez produkcję hormonów, takich jak insulina i glukagon. Nie jesteśmy też stworzeni do jedzenia zaraz po przebudzeniu.
Jeżeli ciało nadal śpi, może nam grozić mała niestrawność.
Lepiej nie jeść do momentu, aż będziemy już w pełni przebudzeni, na przykład godzinę po wstaniu. Większość ludzi czuje się lepiej po lekkim śniadaniu składającym się w większości z węglowodanów, na przykład owoców i płatków, niż po posiłku przygotowanym z gotowanych produktów bogatych w Białko.
Śniadanie, tak jak pozostałe posiłki, powinno być lekkie i niezbyt obfite. Jesteśmy stworzeni do tego, żeby jeść, a nie objadać się. Obfite posiłki są trudne do strawienia, mogą przyprawić o niestrawność i senność. Nasi przodkowie jedli wtedy, kiedy byli głodni, a nie o określonych godzinach. Jedzenie nie było dla nich rekompensatą emocjonalną (co u nas jest bardzo częste!). Tak jak nasi przodkowie mieszkający w dżungli powinniśmy zadowolić się mniejszymi posiłkami, a kilka razy dziennie przegryzać między nimi owoce.
W ten sposób poziom cukru we krwi będzie stały, co uchroni nas przed wahaniami poziomu energii, nastroju i koncentracji. Wysiłek fizyczny jest czynnikiem stabilizującym apetyt. Ludzie prowadzący siedzący tryb życia mają skłonności do słabszej kontroli apetytu i spożywają więcej kalorii w porównaniu z wydatkiem energetycznym niż osoby prowadzące aktywny tryb życia.
Wysiłek fizyczny wydaje się więc niezbędny, aby dostosował apetyt do potrzeb organizmu. Sposób odżywiania współczesnego człowieka zupełnie się zmienił i tak samo zmienił się pokarm, jaki wybiera. Naczelne są stworzone do odżywiania się węglowodanami, mamy też naturalną skłonność do słodyczy. Nauczyliśmy się oszukiwać naturę i izolować cukier z różnych substancji, wiemy również, jakie produkty zawierają dużo cukru, tzn. soki, miód i suszone owoce. Jednak nasz organizm nie może sobie z nimi poradzić, ponieważ są dla niego za słodkie!.
Naturalna dieta ogranicza wszystkie substancje zawierające stężony cukier, takie jak miód, słód czy sacharoza, i wybiera raczej produkty nie oczyszczone, z nie przetworzonym cukrem, oraz ogranicza suszone owoce, chyba że są namoczone lub jedzone w małych ilościach razem z np. ziarnami owsa, które wolno uwalniają cukry.
Soki owocowe również najlepiej ograniczać lub rozcieńczać wodą.
Nasi dalecy przodkowie nie znali ani produktów mlecznych, ani ziaren zbóż.
Zboża zaczęły być uprawiane dopiero dziesięć tysięcy lat temu i niektórzy naukowcy twierdzą, że nasz przewód pokarmowy jeszcze nie przyzwyczaił się do nich.
To może tłumaczyć, dlaczego tak rozpowszechnione są alergie na produkty zbożowe. Ze wszystkich zbóż głównym winowajcą jest pszenica.
Różni się ona znacznie od pszenicy uprawianej w epoce brązu.
Białko we współczesnej pszenicy składa się w 78 procentach z glutenu, który zawiera czynnik drażniący jelita, zwany gliadyną.
Podczas reakcji drożdży z cukrem gluten jest uaktywniany do produkcji tak zwanego lżejszego pieczywa.
Jest to zjawisko korzystne dla producentów pieczywa, ponieważ koszty materiałów są niższe, ale niekorzystne dla naszego przewodu pokarmowego.
Reakcje uboczne po zjedzeniu chleba są o wiele częstsze niż po spożyciu makaronu, który wyrabiany jest z ciężkiej pszenicy z mniejszą zawartością glutenu.
lek.med. Mariusz Gawlik http://www.dieta.info.pl/
AUTOR POSTU: YARO
Autor: ANATOM
 Brak odpwiedzi...
Forum kfd.pl - najciekawsze wątki:
Piłka nożna
Met-RX - AMPED efekty | Budesonide- 1A Pharma | Losec 10 | Ból menstruacyjny domowe sposoby | Trec CM3 zastosowanie | Ile zarabia hostessa | Gammasolde Zerknij do nas na forum i zobacz najciekawsze tematy:
Odżywki
Atlas Ćwiczeń
Tanie odżywki
Odżywki
Nitrobolon
Hurtownia odżywek
Najciekawsze działy na forum kfd.pl:
Dieta forum
Ranking odżywek
Odżywki forum
Trening
Trening forum
Doping
Fitness forum
Zdjęcia kulturystów
Zdrowie forum
Piłka nożna
Steroids
Ekonomia forum
Dzienniki treningowe
Olimp |
Trec |
Dieta
6 weidera |
Artroskopia |
Dieta Kopenhaska |
Panga |
Piłka nożna
/ Sterydy |
|
|
|
|
|