Tak się składa, że 6 tyg temu miałem kontuzję na siłowni, specjalista ortopeda powiedział, że mam sparaliżowany prawy mięsien równoległoboczny. Objawia się to tym, że odstaje mi prawy bark i nie mogę go dociągnąć do kręgosłupa. Sama przyczyna tego praliżu jest nieznana - to prawdopodobnie taka wrodzona wada. Z tego powodu mam problemy w ćwiczeniu na barki - nie mogę wyciskać sztangielek ani sztangi bez oparcia się o ławeczkę ( w siadzie ), tzn skos ławeczki około 70 stopni. Poza tym wszystko jest OK. No i teraz pytanie - czy ktoś z Was zetknął się z takim problemem i miałby mi coś do powiedzenia ?