Szczerze mowiac nie liczylem na cos wielkiego bo nie myslalem o tym ze uda mi sie pokonac gosci z Zeptera Slask ale i tak bylem zaskoczony gdyz gralem o wiele lepiej niz wiekszosc ludzi z tamtad ktorzy trenuja latami w profesjonalnych klubach - nie mielismy szczescia jako druzyna przedewszystkim bo zabraklo nam masy ( 3:3 to glownie silowa gra ) ale jeden z trenerow powiedzial ze jakbysmy grali 5:5 na miedzynarodowych przepisach mielibysmy spokojnie jakis medal w reku - no coz nie da sie wszystkiego zrobic od razu - w tym roku jade do Zamoscia i moza tam sie uda